Tablica epitafijna – kościół pw. Św. Jakuba, Święciechowa

Święciechowa (Święciechowo, Święciechów, Svecechow, Sveczechow, Swanczechew, Schwetzkau) – jedna z najstarszych osad w Wielkopolsce. Od końca XI wieku do początku XIX wieku stanowiła własność benedyktynów z Lubinia. W 1277 r. benedyktyni lubińscy rozpoczęli w Święciechowie organizację miasta na prawie niemieckim, przeprowadzoną niezręcznie na fałszywie potwierdzonym przywileju miejskim z 1277 roku, sfinalizowaną ostatecznie przez księcia Henryka Głogowskiego w roku 1302.  Święciechowa stanowiła ważny etap na kupieckiej drodze. Urządzano tutaj cotygodniowe targi i jeden doroczny jarmark. Król Kazimierz Jagiellończyk dał zezwolenie na drugi jarmark, który odbywał się w niedzielę po Zielonych Świętach i w Święto Podwyższenia Krzyża. W 1474 r. Święciechowa została spalona przez Ślązaków. W roku 1582 w Święciechowie były 22 wiatraki dziedziczone, miasto posiadało obszar 31 łanów miejskich, swoje warsztaty miało w nim 75 rzemieślników i 4 kupców solnych. W mieście zamieszkiwało też 26 komorników (nie posiadających własnego domostwa). W tym czasie Święciechowa odprowadzała do kasy królewskiej szos (podatek majątkowy) w wysokości 7 florenów a łączny podatek wynosił 92 floreny i 19 groszy. Właścicielem miasta było opactwo w Lubiniu (Reverendi domini abbatis Lubinensis) [1]

W Europie zdziesiątkowanej przez wojnę trzydziestoletnią, najbardziej wyniszczającą wojnę czasów nowożytnych na Starym Kontynencie, która objęła obszar 700 tysięcy km2 oraz 15 milionów ludności, nastąpiły liczne migracje, które nie ominęły również Święciechowy.

  [Prawie wszystkie mocarstwa europejskie mniej lub bardziej uwikłane były w trwający od 1618 do 1648 roku konflikt o porządek polityczny i wyznaniowy w Europie Środkowej, w tym także (lecz w ograniczonym stopniu) Rzeczpospolita Obojga Narodów. Dlatego jej spokojne ziemie , w porównaniu ze spustoszonymi terytoriami Świętego Cesarstwa Rzymskiego, mogły wydawać się przestrzenią stabilności i bezpieczeństwa, stając się tym samym ważnym celem ucieczki dla tych, którzy pragnęli zbiec przed wojną i stosowanym w krajach niemieckich przymusem religijnym. […] Podczas gdy ziemie zachodnie Rzeczpospolitej po latach trzydziestych XVII wieku pozostawały niemal nietknięte przez konflikty wojenne, w tym samym czasie wkroczenie Szwecji na przygraniczne terytoria Cesarstwa doprowadziło do ciągle nowych okupacji i związanych z tym zmian porządków wyznaniowych. Część tamtejszej ludności, próbując uciec przed coraz większymi zniszczeniami wojennymi i prześladowaniami religijnymi szukała schronienia w sąsiedniej Rzeczpospolitej, gdzie – również z powodów gospodarczych – szczególnie chętnie przyjmowano rzemieślników i kupców. […] Kiedy w 1648 roku wraz z pokojem westfalskim po ponad 30 latach zakończyły się działania wojenne w Cesarstwie, na terytorium Rzeczypospolitej rozpoczęły się nowe starcia militarne. Najpierw na terenach ukraińskich doszło do powstania Kozaków, wspieranych początkowo przez Tatarów krymskich, a od 1654 roku przez Wielkie Księstwo Moskiewskie. Rok później doszedł do tego najazd Szwecji na Polskę i Litwę, a straszliwe spustoszenia, które po niej nastąpiły, wryły się jako Potop szwedzki w polską pamięć historyczną podobnie głęboko, jak wojna trzydziestoletnia w pamięć niemiecką. Podczas gdy ze Szwecją udało się zawrzeć pokój w 1660 roku, wojna z Moskwą ciągnęła się jeszcze do 1667 roku, wywołując obok mających w tym samym okresie miejsce powstań niezadowolonych żołnierzy i piastujących różne urzędy arystokratów kolejne nieszczęścia, po czym zakończyła się ogromnymi stratami terytorialnymi.
Do mozolnej odbudowy zniszczonego kraju przyczyniły się zapoczątkowane w czasach wojny trzydziestoletniej, a teraz podjęte na nowo ruchy migracyjne ze Śląska. Właśnie takie dawne ośrodki emigrantów jak Leszno, Wschowa i Rawicz stosunkowo szybko doszły do siebie pokonując skutki wojny dzięki ponownej migracji ze Śląska i odzyskując znaczenie gospodarcze jako ośrodki sukiennictwa. Podobny proces migracyjny miał jeszcze raz miejsce po zniszczeniach wojny północnej na początku XVIII wieku, tyle że uzupełniony o imigrację ze środkowych Niemiec. […] Ogółem w okresie wojny trzydziestoletniej w Wielkopolsce osiedliło się, z samego tylko Śląska, jak stwierdził Tomasz Jaworski w obszernym badaniu z 1998 roku, do 40 tysięcy osób.]
[2]

Po przystąpieniu do wojny Szwecji w 1630 r. nastąpił exodus katolików ze Śląska. Mimo zakończenia wojny w 1648 r. wojska szwedzkie okupowały Śląsk jeszcze przez dwa lata. W wyniku ruchów migracyjnych, katolicy, głównie narodowości niemieckiej, pochodzący z Brandenburgii i Śląska, po wojnie trzydziestoletniej oraz później, po wojnie północnej, opuścili swoje ziemie. Część z nich dzięki przychylności benedyktynów lubińskich, osiedliła się w Święciechowie. Dyskryminowani a czasami wręcz wykluczani z miejscowych protestanckich społeczności, szukali bezpiecznego miejsca na przygranicznych terenach dawnej Rzeczypospolitej. Koloniści niemieccy początkowo zachowywali odrębność narodową, będąc jednak utożsamianymi z polskimi katolikami, z czasem ulegali polonizacji. Pozostawali przy tym wierni swojej religii i nawet w okresie reformacji utrzymywali katolicki charakter miasta, stanowiąc wówczas 91% społeczeństwa Święciechowy.

Józef Łukaszewicz tak pisał w swojej książce „Krótki opis historyczny kościołów parochialnych, kościółków, kaplic, klasztorów, szpitalów i innych zakładów dobroczynnych w dawnėj dyecezyi poznańskiej” [3] :

[Miasteczko Święciechowa należało już w 12. wieku do opatów lubińskich, a zatem śmiało ztąd wnosić można, że w miejscu tem już w 14. przynajmniej wieku znajdował się kościół parochialny. Ztemwszystkiem najdawniejsze o nim wzmianki w archiwach przy katedrze znajdujących się, są dopiero z drugiej połowy 15. wieku; a sam kościół w czasie wizyty Happa w r. 1610 miał najdawniejszy dokument z r. 1472. Kościół ten przez kilka wieków z drzewa, wzniesionym został w końcu 16. wieku z cegły palonej. Takim go zastał w czasie wizyty swojej Gaspar Happ, archidyakon śremski, w r. 1610 »Swięciechowa – mówi Happ – ma kościół murowany, z wysoką wieżą, dosyć pięknie i na owo miasto dostatecznie wystawiony, pod tytułem ś. Jakóba apostoła. Kolatorem jego jest Przewielebny opat lubiński • Dalej powiada Happ w wizycie swojej, że Jakób Brzeźnicki, sufragan poznański konsekrował w kościele tym wielki oltarz dnia 28 Czerwca 1598 roku. A zatem na kilka lat wcześniej musiał sam kościół bydż postawionym i poświęconym. Bądź że się kościół ten spalił, lub też innym jakim sposobem upadł, Mateusz Damian Schmidt, ówczesny proboszcz miejscowy zaczął go około 1730 roku restaurować, a gdy śmierć nie dozwolila mu dokończyć dzieła, dokończył je następca jego, albo też ówczesny opat lubiński, około 1750 roku; a Józef Kierski sufragan poznański, poświęcił nowo wyrestaurowaną świątynię dnia 22 Czerwca 1754 r. W dwadzieścia sześć lat później, to jest w r. 1780 dnia 3 Czerwca piorun uderzył w wieżą i spalił kościół. W tym pożarze spłonęły także księgi i inne dokumenta kościelne. Odbudowany na nowo, zawiera w sobie następujące nagrobki:

1. Kamień czworoboczny piaskowiec. Na samym wierzchu jego litery: D. O. M. Pod temi literami herb Grzymała, po którego prawej stronie jest napis: D. Lisieckich; po lewej zaś: D. Radowickich, D. Bajerskich. W środku klęczy dwoje dzieci pod krucyfiksem z złożonemi rękami, a pod niemi napis: Maciej i Mikołaj Radowiccy dwaj bracia rodzeni, półczwarta jeden, a drugi półtrzecia lat przeżywszy, śmiertelności dług oddali, starszy dnia 11. młodszy dnia 12. Maja A. 1639 y tu w jednym grobie położeni, którym żałośni rodzice Maciej z małych Radowisk Radowicki z województwa i powiatu chełmińskiego y Zofia z Kiszew Liciecka z miłości na wieczną pamiątkę ten nagrobek wystawili.”

2. Mały kamień piaskowiec w kształcie postumentu, na nim kielich z pateną, nad temi krzyż żelazny i napis na kamieniu: Mathias Heinricht septuagenarius de confraternitate Rosarii verus antistes objens…. expedit orate fratres, natus anno 1676.

3. W narożniku wieży, kamień piaskowiec w kształcie czworoboku, na nim wykuta osoba, wyobrażająca kapłana w komży i stule, klęczącego przed krucyfiksem. Niżej napis: „D. O. M. P. M. Sta viator et lege, hic jacet Mattheus Damianus Schmidt hujus Ecclesiae per annos 28. rector et erector, Decanus Foraneus Wschovensis natus Anno 1673 vir vere apostolicus cui similem Swięciechovia optare magis, quam habere poterit, optimas ejus dotes et merita tacebo, sed lapis hic de pariete clamabit Fabricam non finivit, nec fuit auctor operis imperfecti. Morae impatiens coelum ferre diutius talem virum non potuit, quin coronarit. Obiit Anno 1736 29 Septembris Aetatis Anno 64.”

Prócz tych, są tu jeszcze dwa nagrobki z czasów nowszych.

W kościele święciechowskim zaprowadzono bractwo różańcowe około 1660 roku, bractwo szkaplerza w r. 1719. Księgi kościelne zaczynają się dopiero od roku 1789, dawniejsze spaliły się. W parochii święciochowskiej znajdowały się jeszcze następujące kościoły.

1. Kościół szpitalny ś. Walentego w Święciechowie. Kto i kiedy kościół ten założył, niewiadomo. Wizyta Happa z r. 1610 tak o nim wspomina: »Około szpitala stoi kościół pod tytułem ś. Wawrzyńca, w tak nazwany mur pruski wzniesiony, przez Przewielebnego Stanisława Kiszewskiego, opata lubińskiego restaurowany, dla Polaków.*) niema wszakże żadnego uposażenia i potrzebuje wielkiej naprawy. « W r. 1737 podczas wizyty Wolińskiego był kościół ten z drzewa, snać ów, który Happ oglądał w r. 1610, runął, miał erekcyą z r. 1694 i kilka tysięcy złotych w uposażeniu. Prawo kolacyi należało do magistratu święciochowskiego. W pożarze miasta dnia 3 Czerwca 1780 roku spalił się doszczętnie.

2. Kosciół filialny w Ogrodach. Wieś Ogrody, własność w 17 wieku Przybyszewskich, herbu Grzymała, miała już w 15 wieku kościół parochialny, który księga beneficiorum z roku 1510 wymienia. Kościół ten w 16. wieku afilowanym został do kościoła w Święciechowie, wszakże podczas wojny szwedzkiej za panowania Jana Kazimierza zburzony, odtąd odbudowanym nie został. Był zapewne z drzewa postawiony.

Szkoła
O szkole w Święciechowie taką czyni wzmiankę wizyta Happa z r. 1610 »Szkoła w Swięciechowie jest murowana, stoi obok kościoła; utrzymywanie tak budynku jakoteż rektora należy do magistratu, który mu płaci z kassy miejskiej sześćdziesiąt złotych rocznie. Jednakże pleban może go według upodobania swego oddalić od szkoły, i nikt nie może bydź rektorem, tylko osoba podobająca się proboszczowi. Nauki tyle posiada, ile do uczenia dzieci potrzeba. Kantora i młodzieńca szkólnego niema w Swięciechowie, z przyczyny, że ich utrzymywanie jest trudne wśrod ludzi świeżo do kościoła bożego nawróconych. Sam jednak rektor uczy muzyki i w pełnieniu obrządków kościelnych dostatecznie pomaga, jakto proboszcz zaświadcza.

Szpital.
Wizyty Happa z roku 1610 i Wolińskiego z roku 1737, tak o szpitalu w Święciechowie wspominają. Pierwsza mówi: »Szpital ma budynki drewniane. Kiedy był założonym, niewiadomo niewiadomo też jaką liczbę ubogich ma utrzymywać: obecnie jest ich dzisięciu. Uposażenie jego jest takie: posiada pewną część roli idąc ku Krzycku, dwie łąki i ogród »Druga: »Szpital jest postawiony z drzewa, ma jednę wielką izbę ogrzewaną i dwanaście komorek, w których mieszka sześciu ubogich.” W tym roku (1737) prócz ról, miał szpital jeszcze rozmaite sumki małe, częścią przez proboszczy miejscowych, częścią też przez mieszczan święciechowskich legowane.

*) Większa bowiem część mieszkańców Święciechowy była pochodzenia niemieckiego. • • ]

W latach 1709 – 1710, po wojnie północnej, cholera zdziesiątkowała ludność miasteczka. W wyniku II rozbioru Polski w 1793 r. Święciechowa została włączona do Prus. W listopadzie 1806 r. wkroczyły do Wielkopolski wojska napoleońskie. Na krótki okres czasu Święciechowa miała własną, polską administrację. W tym czasie burmistrzem miasta był Anton Meisner a asesorem urzędu policji Georg Mentzel.  Anton Meisner to ojciec Jacoba Meissnera, dyrektora gimnazjum trzemeszeńskiego, który kierował szkołą w Trzemesznie w okresie Księstwa Warszawskiego w latach 1807-1815 i później aż do roku 1844. Zasługą Jakoba Meissnera było utrzymanie polskiego charakteru szkoły po roku 1815. Dzięki Jakubowi Meissnerowi Hipolit Cegielski w 1827 roku otrzymał bezpłatne mieszkanie (bursę) i pomoc w nauce w trzemeszeńskim gimnazjum.

Anton Meisner i Georg Mentzel to również dziadkowie księdza Michała Mentzel, urodzonego w roku 1819 w Święciechowie proboszcza śremskiego, społecznika i  kreatora pracy organicznej, wybitnego partioty i krzewiciela polskiej oświaty w Śremie.

XVIII – wieczne ksiegi metrykalne wskazują na zamieszkiwanie okolic Świeciechowy (Schwetzkau) przez osoby noszace nazwisko Mentzel. Nazwiska te występują w okolicznych miejscowościach: Zbarzewo (Bargen), Gołanice (Gollmitz), Wilkowo Niemieckie/Wilkowice (Deutsch Wilke, Wolfskirch), Niechłód (Nicheln), Lgiń (Ilgen), Radomicko (Radomitz), Mórkowo (Murke), Krzycko Małe (Klein Kreutsch), Leszno (Lissa).

Najstarszy obecnie znany przodek rodu Mentzel to Teresia Mentzel, która urodziła się pomiędzy 20 lutym 1699 a 20 lutym 1700 roku. Zmarła 20.02.1781 r. w Święciechowie, została pochowana 21.02.1781 r. na miejscowym cmentarzu przy kościele pw. Św. Jakuba.

Fragment dokumentów cechowych cechu płócienników z lat 1775 – 1776, Święciechowa.

Dokumenty cechu płócienników miasta Święciechowa w XVIII w. wymieniają licznych rzemieślników o nazwisku Mentzel. Cech płócienników posiadał przywileje statutowe z lat 1621, 1672, 1740, 1753. Liczba majstrów tej gałęzi włókienniczej na przełomie XVII i XVIII w. wahała się w granicach 30-tu. W dokumentach cechowych wystepują: George Mentzel, Valentin Mentzel, Matheus Mentzel, Martin Mentzel, Joseph Mentzel, Lorentz Mentzel, Peter Mentzel.

XIX – wieczne obwieszczenie o depozycie spadkowym dla Rozalii Judyty Mentzel

Na przełomie XIX/XX w. w wyniku ożywienia gospodarczego nastąpił rozwój budownictwa, zostały wybudowane nowe, murowane domy, wybrukowano ulice.  W tym czasie Święciechowę zamieszkiwało 1.500 osób, w tym 109 rzemieślników.

W czasie I wojny światowej zginęło 42 mieszkańców Święciechowy, w tym 13 Polaków. Miasto przypadło Polsce na mocy Traktatu Wersalskiego dopiero 19 stycznia 1920 r. Pierwsze oddziały polskie wkroczyły do Święciechowy 18 stycznia 1920 r. W okresie 1920–1939 r. Święciechowa z powodu wielkiego kryzysu nie rozwijała się. Na mocy rozporządzenia MSW z 21 lipca 1934 r. Święciechowa utraciła prawa miejskie.

Era germanizacji i nacjonalizmu, szczególnie po 1900 roku, otworzyła wrota do antagonizmów i niechęci narodowych, co w pojedyńczych przypadkach doprowadzało do reakcji antypolskich, uwidocznionych bardzo mocno przed wybuchem II Wojny Światowej.
Gra na narodowych emocjach podzieliła potomków święciechowskich osadników. W ostatnim dniu sierpnia 1939 roku część z nich rozpoczęła antypolską akcję dywersyjną, opowiadając się po stronie nazistowskich Niemiec. Po wkroczeniu wojsk niemieckich we wrześniu 1939 roku, wielu mężczyzn w wieku poborowym zostało wcielonych do Wehrmachtu, ginąc na różnych frontach. Po II Wojnie Światowej mieszkańcy Święciechowy narodowości niemieckiej zostali wysiedleni do Niemiec.

Pryzmat zbrodni dokonanych podczas II wojny światowej na ludności polskiej przez długi czas wpływał negatywnie na ocenę pozytywnych skutków ruchów migracyjnych, które rozpoczęły się podczas wojny trzydziestoletniej, oraz wkładu niemieckich osadników w rozwój Święciechowy. Dopiero idea jednoczącej się Europy pozwoliła na nowo spojrzeć na historię i losy miasta oraz jego mieszkańców.

 

Święciechowa (Schwetzkau) – sklep Josepha Mentzel (kartka pocztowa z 1909 r.)

 

Źródła:

[1] Archiwum Skarbu Koronnego, Rejestry poborowe województwa poznańskiego w XVI w., Atlas Źródeł i Materiałów do Dziejów Dawnej Polski, nr 3, red. M. Słoń, Instytut Historii PAN im. Tadeusza Manteuffla 2015 r.

[2] „Forum Dialogu”, dr Karsten Holste, 2018 r.

[3]”Krótki opis historyczny kościołów parochialnych, kościółków, kaplic, klasztorów, szpitalów i innych zakładów dobroczynnych w dawnėj dyecezyi poznańskiej”, Józef Łukaszewicz, tom II, Księgarnia Jana Konstantego Żupańskiego, Poznań, 1859 r.